Chwalmy dzień przed zachodem słońca

O tym, że brak pochwały właściwie oznacza sukces dowiedziałam się już w szkole podstawowej. Przez dwa lata trenowania po trzy razy w tygodniu i podczas weekendowych meczów niezmiernie cieszyłam się z tych krótkich chwil, gdy trenerka nie krzyczała na mnie, swym milczeniem komentując moją grę. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że pozytywny komentarz usłyszałam od niej tylko raz. Ale jak cudownie smakował!

Gdy zaczęłam moją działalność zawodową firmując własnym nazwiskiem wytworzone przeze mnie teksty zdziwiło mnie to, jak rzadko spotykałam się z jakimkolwiek komentarzem. Tę głuchą ciszę, która następowała po przesłaniu dokumentu szybko przełożyłam na sytuację doskonale znaną z początków grania – nikt nic nie mówi, więc nie jest źle. I znów pozytywne opinie, które czasami udawało mi się siłą wyrwać od pracodawców i zleceniodawców cieszyły podwójnie. Negatywne komentarze zaś dziwiły, bo często pojawiały się po wielu tygodniach braku jakiejkolwiek reakcji, którą przyjmowałam jako dobry znak. Ale czy tak zawsze musi być?

W 2008 roku japońscy naukowcy z Japanese National Institute for Physiological Sciences stwierdzili, że pochwała i lepsza reputacja to dla nas takie samo źródło motywacji jak pieniądze. Według nich w mózgu uaktywnia się dokładnie ten sam obszar, gdy usłyszymy coś pozytywnego na swój temat, jak i gdy otrzymamy dodatkowy zastrzyk gotówki. Oczywiście podkreślili też na wszelki wypadek, że jednego nie da się zastąpić drugim, to znaczy nie można tylko chwalić i nie zapewniać żadnej gratyfikacji finansowej. Pochwała jest także zastrzykiem serotoniny do mózgu, która otwiera umysły pracowników na nowe pomysły i tworzy potrzebę lepszego poznania kierowników i wspierania ich – stwierdzili amerykańscy naukowcy, a wśród nich Ellen Weber, dyrektor MITA International Brain Based Center w Pittsford w stanie Nowy Jork.

Zastanawiam się więc, czy tak rzeczywiście musi być w naszej pracy, że jedynie brak wiadomości jest dobrą wiadomością? Czy właśnie do tego musimy się przyzwyczaić, że źródło motywacji pochodzić będzie najczęściej od nas samych, a nie od osób zadowolonych z naszego wkładu? Czy naprawdę nasi szefowie sądzą, że bardziej będziemy się starać udowodnić własną wartość i dawać z siebie wszystko, jeśli nie usłyszymy od nich ani jednego słowa uznania? Czy tak trudno powiedzieć: „Brawo, wykonałeś dobrą robotę”?

A jak to jest u Was w pracy drodzy Czytelnicy i Czytelniczki?

Hania

Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s