Zarazić pasją

Mój dziadek zwykł cytować Goethego powtarzając, że „Ile języków znasz, tyle razy jesteś człowiekiem”. Pytanie tylko jakim człowiekiem? Coraz częściej bowiem mam wrażenie, że w przypadku jednego języka z wielką chęcią dążę do zwielokrotnienia mojego człowieczeństwa, a w przypadku innego możliwości rozwoju wolę ominąć, a czasami zwyczajnie zderzam się z betonowym murem.

Wydaje mi się, że w życiu podjęłam kilka rozsądnych decyzji, ale wybór, którego języka zacząć się uczyć, nigdy do nich nie należał. Niemal zawsze zaczynało się podobnie: usłyszałam go po raz pierwszy, dałam się porwać melodii i szybko biegłam zapisywać się na kurs lub szukałam prywatnego nauczyciela. Jak bowiem można nie zakochać się w pięknych samogłoskach angielskich czy tonicznym akcencie szwedzkim? Jak można nie kochać gramatyki węgierskiej i zaskakujących postpozycji czy różnorodności regionalizmów i akcentów w języku włoskim? Wiem, co powiecie. Można! Ale musicie przyznać, że jeśli dobrze się trafi, naukę języka można traktować jak nieustanne rozwiązywanie bardzo trudnej łamigłówki, a nagrodą są drzwi otwarte na oścież do innej kultury, myślenia i ludzi.

Nigdy nie zapomnę momentu, kiedy po paru latach słuchania pewnego artysty odkryłam, że celowo sepleni w jednej piosence. Albo gdy zaczęłam lepiej rozumieć humor danego kraju i wreszcie wybuchałam śmiechem w odpowiednich miejscach. Jak dobrze jest kupować jedzenie w lokalnym sklepiku i zachwycać się wraz ze sprzedawcą jakością i świeżością wyrobów „jak u mamy”. Już nie wspomnę o radości z przeczytania pierwszej książki, która nie była tłumaczeniem na polski.

Ale jest też druga strona medalu. Przymus. Co to znaczy być zmuszanym do nauki języka? To znaczy, że ktoś chce na nas wymusić pewne zachowania, wpasowanie się i komunikację z określonymi osobami. Czy da się w ogóle nauczyć języka, jeśli nie chcemy rozmawiać z jego użytkownikami? Przykład wcześniejszych pokoleń Polaków, które były zmuszane do nauki rosyjskiego i większość z nich na swój sposób próbowała bojkotować lekcje, zdaje się udzielać negatywnej odpowiedzi. Podobnie sprawa wygląda, gdy nie z własnej woli lądujemy w kraju, którego języka nie znamy. Gdy musimy wyjść ze swojej strefy komfortu i zamiast brzmieć jak inteligentni, oczytani ludzie, powtarzamy „Zis is gud” nie będąc w stanie omawiać wszelkich odcieni i zawiłości danego zagadnienia. Czy w takich przypadkach ktokolwiek w ogóle myśli o opanowaniu języka jako o wielokrotnym byciu człowiekiem?

Sprawa ma się podobnie, gdy rynek pracy zmusza nas do nauczenia się danego języka. Jak tu go pokochać i znaleźć motywację, gdy najzwyczajniej w świecie idzie jak po grudzie? Zaczynamy kurs po raz piąty, dziesiąty, pięćdziesiąty i nadal to nowe człowieczeństwo nie czeka na nas nawet na horyzoncie. Co więcej, gdy już wydukamy jedno-dwa zdania, których wymaga sytuacja, czujemy, że to nie my. Że zamiast typowego (jak nam się wydaje) głośnego mówienia, wolelibyśmy wybrać jakiś szepczący język dla nieśmiałych. Do tego ci szczęściarze, dla których jest to pierwszy język, nieustannie patrzą na nas z politowaniem.

Wierzę jednak, że istnieje coś pomiędzy – złoty środek, który pozwala przełamać niechęć i strach przed niezgodnym z prawdą demonstrowaniem swoich umiejętności i dać się ponieść jakże nienaturalnej na początku rozmowie. Tym rozwiązaniem jest nauczyciel z pasją, który potrafi rozkochać, zarazić i pociągnąć za sobą. Szkoda tylko, że nauczycieli, którzy nie zniechęcają swoich uczniów jest tak mało. Szkoda, że tak mało jest przypadków, takich jak ten: tu, gdzie mieszkam, słyszałam o pewnej Włoszce i Szkocie, którzy rozmawiają ze sobą tylko po polsku, bo pewna Nauczycielka (celowo dużą literą) rozkochała ich w naszym języku.

A Wy? Daliście się kiedyś zarazić nauczycielowi języka, choć przed rozpoczęciem nauki nic na to na nie wskazywało? Dlaczego kochacie niektóre języki, a inne nienawidzicie?

Hania

Ten wpis został opublikowany w kategorii Tłumaczę się i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s