Nie ma drugiej takiej…

Pojawiają się w moim życiu chwile, w których uśmiecham się do siebie i spoglądając w niebo, kręcę głową z niedowierzaniem. Momentami życie tak mnie zaskakuje, że ukazując nowe, nieznane barwy, przerasta moje najśmielsze oczekiwania. Obdarowuje, doświadcza, splata moje drogi ze ścieżkami innych ludzi, doprowadzając do spotkań na minutę, albo na całe życie. Rozdaje prezenty – chciane i niechciane albo bardzo potrzebne – zanim jeszcze zacznę ich potrzebować.

Możliwe, że jestem szczęściarą. Dużo dostałam i wciąż otrzymuję od życia. Wprawdzie mogłabym powiedzieć, że na wiele z tych podarunków sama zapracowałam, ale samą zdolność do tej pracy już traktuję jako dar. A może nie ma w tym nic niezwykłego i tym, co odróżnia mnie od niektórych ludzi (uznających się za skąpo obdarowanych przez los) jest tylko zdolność dostrzegania oraz interpretowania faktów i zjawisk wokół?

Aby Wam przybliżyć uczucie wdzięczności, które mnie w takich momentach ogarnia, odsyłam Was na jeden z górskich szczytów. Większość wędrowców, których spotkałam na szlakach to ludzie, którzy zdobywają górę, żeby z wierzchołka spojrzeć w dół i podziwiać rozległą panoramę. Albo żeby wyciągnąć rękę ku górze i sprawdzić, ile jeszcze brakuje im do nieba. W obu przypadkach turystów przepełnia trudne do wytłumaczenia uczucie łączności z wszechświatem, czy też  wdzięczności Bogu za cud stworzenia.

Mnie podobne uczucia często towarzyszą również na co dzień – z dala od gór. Potrafię zachwycać się „ziemskim pielgrzymowaniem” z wszystkimi jego przymiotami. Cieszyć drobiazgami w oczekiwaniu na większe radości i rozumieć sens pojawiania się „małych wielkich nieszczęść potrzebnych do szczęścia”*.

Dokładnie w tych momentach zaczyna mi się nagle „odtwarzać” w głowie piosenka Stanisława Soyki, którą z chwilą jej „usłyszenia”, zaczynam bezwiednie podśpiewywać: „Nie ma drugiej takiej ziemi na świecie, drugiej takiej ziemi w świecie nie znajdziecie….”

Utwór odkryłam kilka lat temu. Ani lekki, ani ciężki, za to na pewno perfekcyjnie brzmiący. A dla mnie już nierozerwalnie kojarzący się z zachwytem nad światem i istnieniem.

Posłuchajcie sami!

Nie ma drugiej takiej - Stanisław Soyka

Magda

* z wiersza Jana Twardowskiego  „Kiedy mówisz”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Inspiracje i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Nie ma drugiej takiej…

  1. Aneta pisze:

    Mi się zdecydowanie inna piosenka „Soyki” kojarzy.. „wiele dni, wiele lat ykh ykh, czas nas uczy pogody wwwwhw”😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s