Dlaczego właściwie karp, susz i kapusta z grzybami?

W okresie przedświątecznym zdarza mi się rozmyślać nad tym, czym nadchodzące święta będą dla mnie i jak je przeżyję. Jest to wprawdzie strata czasu, bo i bez myślenia o nich, wkrótce nadejdą, ale skoro już zaprzątnęły mi głowę, to i ja zaprzątnę ją Wam kilkoma refleksjami🙂

W  tym roku jestem wyjątkowo liberalna. Nie mam nic przeciwko temu, że dla niektórych będą to święta “prezentów i choinki” – jeśli to dla nich jedyny/najlepszy sposób na wyrażenie uczuć w stosunku do najbliższych… Nie oburzam się, gdy ktoś mówi, że święta bez śniegu, to żadne święta – wszak święta składają się też z symboli, więc jeśli dla kogoś śnieg jest jednym z nich… (choć w Betlejem raczej go nie było :)). I w końcu wcale nie gniewam się na zarząd telewizji, że w czasie świąt wyemituje znów te same filmy, bo… może chce nas zniechęcić do oglądania telewizji, przynajmniej przez te dwa-trzy dni? Zwłaszcza, że według najnowszych badań tylko 1%(!) Polaków zamierza świadomie zrezygnować z telewizora w święta.

W tym roku jestem też wyjątkowo świadoma tradycji i znaczenia symboli. Jeszcze w dzieciństwie gdy pytałam, dlaczego jemy takie, a nie inne potrawy wigilijne, słyszałam w odpowiedzi, że część z nich pochodzi z domu rodzinnego mamy, pozostałe – z rodziny taty. I tyle, taka tradycja i już. Dopiero kilka dni temu dowiedziałam się z Sygnałów Dnia Programu 1 PR, że dobór potraw nie jest przypadkowy. Niezależnie od regionu, na wigilijnym stole powinny się pojawić dary lasu, dary pola, sadu i stawu. A więc to dlatego tradycyjnie spożywamy ryby, kompot z suszonych owoców, kapustę i grzyby oraz ich przetwory! Co więcej, te tradycje kulinarne wywodzą się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich – z czego pewnie niewielu wierzących zdaje sobie sprawę.

W przededniu świąt poznałam też symbolikę pustego miejsca przy stole. Dotychczas mówiono mi, że jest to nakrycie dla niespodziewanego gościa, wędrowca, może bezdomnego. Zastanawiałam się nawet, czy w tych niebezpiecznych czasach ludzie są naprawdę gotowi zaprosić obcego człowieka do domu. Tymczasem puste miejsce było tradycyjnie przeznaczone dla dusz zmarłych. Taką interpretację przyjął również autor Kolędy dla nieobecnych : “Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat. Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole.”

Również Wam życzę radości z dociekania źródeł tradycji oraz zrozumienia, dlaczego świętujemy w taki właśnie niepowtarzalny sposób. Być może zwyczaje, które niechętnie praktykujecie, bo są Waszym zdaniem głupie, nudne czy staromodne, mają jakiś szczególny – wart poznania – “rodowód”?

A na świąteczne dni zostawiam Was z jedną z ulubionych pastorałek dzieciaczków*. I moją, bo w święta każdy z nas ma w sobie coś z dziecka (nie wiem jak Wy, ale ja wciąż czekam, czy zwierzęta przemówią ludzkim głosem :)). Szczególnie urokliwie brzmi w spokojny wieczór wigilijny pomiędzy wieczerzą, a pasterką…

Magda

* dzieciaczkami nazywałam dzieci z grupy parafialnej, dla której prowadziłam tzw. lekcje śpiewu z gitarą. W radosnym śpiewie na głosy przebijały Arkę Noego kilkakrotnie!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s