MiniMaxymalna inspiracja

Pamiętacie jeszcze czasy przedinternetowe? Mnie samej trudno uwierzyć, że kiedyś mogło nie być sieci! Były to czasy, w których muzyka była dostępna wyłącznie na kasetach lub na CD, a w czasach młodości moich rodziców jedynie na winylach i kasetach szpulowych. Pisząc to, uśmiecham się na wspomnienie chwil celebracji muzyki, kiedy nie można było w prosty sposób przeskoczyć do następnego utworu, dzięki czemu można było (i trzeba było!) delektować się całym albumem od początku do końca. Gdy jeden utwór na takim nośniku dobiegał końca, w głowie pojawiały się już początkowe dźwięki następnej piosenki, zanim jeszcze ta rozbrzmiała. To tak, jakbyśmy zapamiętywali wtedy całe płyty!

W tym okresie nie wyobrażałam sobie życia bez radiowej Trójki, która w moim mniemaniu była przechowalnią wszystkich możliwych płyt, jakie kiedykolwiek zostały wydane na świecie i to z audycji trójkowych czerpałam najwięcej, jeśli chodzi o poznawanie nowych (dla mnie) muzycznych brzmień. Niemal każdy wieczór oznaczał wówczas zasypianie przy radioodbiorniku z magnetofonem, w którym zawsze czekała czysta kaseta, gotowa na nagranie czegoś, co akurat wpadło mi w ucho. W ten sposób zgromadziłam sporą kolekcję 90-minutowych BASF-ów i TDK-ów z piosenkami, których tytułów i wykonawców nigdy nie poznałam. Zdarzało się jednak i tak, że albumy były przeplatane komentarzami i zapowiedziami radiowca. Mogłam wtedy udać się do Empika i znaleźć konkretną płytę lub zorientować się wśród znajomych, czy ktoś może jest w jej posiadaniu.

Dziś chcę się podzielić z Wami utworami Craiga Armstronga, którego muzykę magicznym głosem zapowiedział przed laty Piotr Kaczkowski w MiniMaxie – fragment audycji uwieczniłam na kasecie, a niedawno z ogromną radością odnalazłam te nagrania w internecie.

Poniżej kilka utworów z płyty “The Space Between Us” o niezwykle sugestywnej okładce. Polecam słuchać z dobrym nagłośnieniem lub w słuchawkach, aby nie utracić subtelnych dźwięków, właściwych dla muzyki filmowej.

Piosenka do filmu “Okrutne zamiary”:

“Childhood”:

“Glasgow” z filmu “To właśnie miłość”:

…oraz z albumu “As If To Nothing”

“Ruthless gravity” z przejmującymi dźwiękami aparatury szpitalnej kontrolującej akcję serca (do filmu “Przekładaniec”):

“Finding beauty”:

z Evanem Dando “Wake up in New York”:

oraz cover King Crimson “Starless II” – jeden z tych, który może się mierzyć z oryginałem:

Życzę przyjemnych chwil z twórczością Armstronga.

Magda

Ten wpis został opublikowany w kategorii Inspiracje i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s