Motywacja instant

Zagadnienie motywacji stało się niezwykle popularne w ostatnich latach. Jeśli nie chce nam się czegoś robić, powiemy, że „nie mamy motywacji”, zamiast przyznać się do lenistwa (podobnie jak polityk cechujący się ignorancją powie, że „nie ma wiedzy”). Do wszystkiego potrzebujemy określonych bodźców i w większości przypadków takie odnajdujemy. Przyrządzamy posiłki, aby nie głodować, do pracy idziemy, aby zarobić, w siatkówkę gramy żeby wygrać, albo dla relaksu. Jest cel – jest motyw popychający nas do jego realizacji.

Gdy mamy do czynienia z pasją, z pewnością nikt nie musi nas przekonywać do jej uprawiania. Lubimy = robimy. Jednak gdy idzie o obowiązki, naukę, treningi czy cokolwiek, co wymaga od nas pewnego wysiłku – bez tej sławetnej motywacji może być ciężko utrzymać kurs.

Nauka motywacji

Na szczęście naprzeciw tym trudnościom wychodzą firmy szkoleniowe i indywidualni guru, którzy z chęcią podzielą się z nami ogólną wiedzą na temat wzbudzania i utrzymywania motywacji. Ci lepsi z nich podpowiedzą ponadto jak optymalnie dobrać najskuteczniejsze techniki motywacji do naszej osobowości. Zanim jednak wydacie ciężkie pieniądze na warsztaty, kursy czy seminaria, zachęcam do zapoznania się z materiałami, które darmowo udostępnia Bartek na swoim blogu. Są o tyle wartościowe, że wszystkie poparte osobistymi doświadczeniami, przetestowane na własnej skórze autora techniki zaczerpnięte od najlepszych i dodatkowo ulepszone o własne spostrzeżenia. Obok materiałów dostępnych online, są też na rynku książki tradycyjne, e-booki, czy audiobooki. Wszystkie one mają dopomóc nam skutecznie się zmotywować.

Jak to wygląda w praktyce? Pozwólcie, że podzielę się własnymi wnioskami. Otóż wszystkie wyżej wymienione sposoby na automotywację działają czasowo. To znaczy w czasie szkolenia, czytania książki, czy słuchania audiobooka czujemy się hiper zmotywowani, robimy notatki i spisujemy kwestie warte zapamiętania. Następnie zachowujemy je i odkładamy, myśląc, że będziemy pamiętać. Natomiast w chwili, gdy czujemy spadek motywacji, wcale pierwszą myślą nie jest: „gdzież są moje notatki, z pewnością są tam cenne wskazówki, które pomogą ją szybko odzyskać!” i nie rzucamy się w wir poszukiwań. Zastanawiamy się wtedy raczej, co by tu zrobić, żeby tak nam się chciało, jak nam się nie chce.

Alternatywa

Czy jest więc jeszcze inny, bardziej niezawodny system, dla tych prawdziwie opornych?😉 Odpowiedź brzmi: Quotes of the Day. Znalazłam je kiedyś na stronie Briana Tracy i zapisałam się na newsletter. Od tamtej pory codziennie otrzymuję maila o tytule „Quote of the Day” z jednym cytatem w treści. Najczęściej są to jednozdaniowe motta różnych autorów: znanych polityków, odkrywców, lekarzy, dziennikarzy, pisarzy, sportowców, trenerów, finansistów, muzyków, mówców inspiracyjnych, nauczycieli, przedsiębiorców, prezesów, których cechą wspólną jest to, że są ludźmi sukcesu.

Jak to działa?

Jedno motywacyjne zdanie dziennie w zupełności wystarczy, aby upewnić się, że jestem na dobrej drodze. Wielokrotnie zdarzało mi się odnotować spadek motywacji, chęci, sił i wiary, a tu nagle w odebranych wyświetla mi się Motto dnia, przykładowo: „Character is the ability to carry out a good resolution long after the excitement of the moment has passed.”(Cavett Robert). I co się wtedy dzieje? Natychmiast myślę sobie: „ja? człowiek bez charakteru?” I zakasuję przysłowiowe rękawy do dalszej pracy, już bez powątpiewania w jej cel i słuszność.

Warto wybrać cytaty, które nie należą do jednego autora, aby zyskać różnorodność stanowisk i metod. Przez mój newsletter przewinęli się już Celine Dion, Abraham Lincoln, Oprah Winfrey, Albert Einstein, Napoleon Hill i wielu, wielu innych znanych, ale także anonimowi autorzy porzekadeł ludowych.

Zalety

Motta są krótkie, treściwe i dające do myślenia. Odczytanie sentencji dnia zajmuje (już z refleksją na jego temat) nie więcej niż minutę, więc nie odrywa od pracy na dłużej. Jednak największą dla mnie osobiście wartością jest regularność. Mail przychodzi codziennie, więc każdego dnia otrzymuję motywacyjnego kopniaka. O tym jak ważna jest systematyczność w osiąganiu długoterminowych sukcesów wiadomo w każdej dyscyplinie, zarówno przy treningu ciała jak i umysłu. Kto szybciej wyrzeźbi sobie mięśnie brzucha: osoba, która zrobi raz na miesiąc 200 brzuszków, czy ta, która zrobi codziennie po 20? Podobnie z motywacją. Małe, codzienne dawki mogą zdziałać więcej, niż huczne, pełne fajerwerków  szkolenia.

A jakie są Wasze niezawodne metody na codzienną motywację?

Magda

Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Motywacja instant

  1. Cinex pisze:

    „Natychmiast myślę sobie: „ja? człowiek bez charakteru?” ” – takie trochę motywowanie pod włos🙂 W stylu ‚ja nie dam rady?! ja nie dam?! to ja wam jeszcze pokaże’. No ale najważniejsze, że działa.

    Co do porównania darmowych materiałów z płatnymi. To wydaję mi się, że nawet jeżeli czasami płatne są gorszej jakości, to mogą (u niektórych pomóc bardziej) niż darmowe. Bo czasami to, że zapłacimy za coś, daje nam większą motywację do głębszego zapoznania się z materiałami i wprowadzenia wiedzy w życie. Tym bardziej skoro za tą wiedzę zapłaciliśmy.

    Najważniejsze jednak jest dozować tą motywację. Jeżeli chcemy coś zrobić, to zacząć małymi kroczkami. Bo jak będziemy zbyt łapczywi, to nasze przedsięwzięcie po kilku dniach maksymalnego zaangażowania z ogromnego wulkanu motywacji i energii zmieni się w nieznośną rutynę. Jak ze wszystkim, trzeba umieć zbalansować.

    Pozdrawiam, bardzo ciekawy Blog🙂

    • Magda pisze:

      Witaj Cinex na blogu!

      Dzięki za komentarz i miłe słowa pod adresem Less-travelled!

      Masz rację, tego rodzaju motywacja działa „pod włos” – ma za zadanie wywołać bunt, a w konsekwencji podjęcie działania. Niektórych taka motywacja negatywna (czyli unikanie nieprzyjemności) jest w stanie zmotywować bardziej niż pozytywna (dążenie do przyjemności), szczególnie w chwilach zniechęcenia, czy popadania w rutynę.

      Zgodzę się z Tobą również co do tego, że jeśli za coś płacimy, to wydaje się nam to bardziej wartościowe, więc i motywacja do zapoznania się z tym wzrasta. Z powodzeniem tę naszą skłonność wykorzystują nie tylko sprzedawcy szkoleń🙂

      Co do dozowania motywacji i metody małych kroków – wszystko zależy od rodzaju przedsięwzięcia. Znam osoby, którym charakter pracy pozwala zapalać się do działania i na tej energii podziałać przez dłuższy czas, a odpoczywają między poszczególnymi zleceniami (nie dopuszczając do wypalenia). Ale może i oni od czasu do czasu woleliby rozłożyć siły bardziej regularnie?🙂

      Pozdrawiam,
      M.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s