Być sobą, czyli właściwie kim?

O człowieku, który robi coś, czego otoczenie się nie spodziewa, można usłyszeć: „on nie był sobą w tamtym momencie”. O kimś, kto załamał się po stracie bliskiej osoby mówimy: „nie był już tym samym człowiekiem”. Kiedy wobec tego jesteśmy sobą i co to właściwie znaczy? Czy wtedy, gdy jesteśmy „tacy sami” przez dłuższy czas i na podstawie tego otoczenie może uznać, że to „prawdziwi my”? A jeśli nie jesteśmy sobą, to kim?

Powyższe pytania nasuwają mi się ilekroć natrafiam na przekaz brzmiący: „bądź sobą, a wtedy…” – w wykropkowanym miejscu można dopisać „rozwiążą się wszystkie twoje problemy” (czyli dostaniesz lepszą pracę, znajdziesz miłość, będziesz szczęśliwym człowiekiem itp.). Tylko co to tak naprawdę oznacza?

Z racji tego, że nie chciałabym, aby zdiagnozowano u mnie osobowość wieloraką,  podejmę próbę ustalenia swojej tożsamości i udzielenia odpowiedzi na pytanie: kim jestem, i czy aby na pewno samą sobą😉

Jeśli się przyjrzeć człowiekowi, zmienia się on w ciągu całego swojego życia. Wchodzi w różne relacje, zmienia prace, otoczenie, nawyki. Wciąż się uczy, a to implikuje zmiany w nim samym. Poniżej przytaczam przykłady zmian, jakie zachodzą w życiu wielu ludzi, aby spojrzeć na nie pod kątem „pozostawania sobą”.

Weźmy na początek młodego człowieka w wieku szkolnym. Gdy poszedł do szkoły był nieśmiałym chłopcem unikającym kontaktów z innymi dziećmi. Jednak konieczność uczestnictwa w lekcjach i wywiązywania się z zadań sprawiły, że stał się bardziej pewny siebie i nie tylko polubił towarzystwo innych dzieci, ale nawet sam zgłaszał się do pełnienia różnych funkcji w klasie. Czy można powiedzieć, że przestał być sobą, czyli tym którym był wcześniej?

Inny przykład: kobieta – gdy zmienia swój styl pod wpływem różnych czynników, bywa krytycznie oceniana przez otoczenie, które docieka motywów takiej zmiany. Rzeczywiście często jest tak, że kobieca metamorfoza jest konsekwencją istotnych zmian w życiu, a czasem na odwrót – zmiany zaczynają się od wyglądu. Można wówczas spotkać się z opinią, że „to już nie jest ta sama kobieta” czy „to już nie jest ona”.

Gdy wchodzimy w związki, każda ze stron wnosi w życie partnera coś nowego. Z czasem jakby „przesiąkamy” drugą osobą. Jeden partner może powodować, że się uspokajamy i łagodniejemy, drugi – że odkrywamy swoje ukryte pragnienia; kolejni sprawiają, że zaczynamy lub przestajemy coś lubić itp. Spotkałam się z tym, że eks-partnerzy dziwią się, jak bardzo ich byłe zmieniły się od czasu rozstania. Mawiają „już nie jesteś tą samą osobą, zmieniłaś się”. Twierdzą, że „prawdziwą” sobą była w związku z nimi, a teraz to już inna osoba. Czy rzeczywiście mają rację?

Praca również zmienia człowieka, szczególnie pierwsza. Jak często w życiu bywa „frycowe trzeba zapłacić”. Z biegiem czasu uczymy się, że nie można być zbyt łatwowiernym, że w biznesie trzeba mieć twardą d… . Nabywamy cech, które pozwalają „przetrwać” i uodpornić się. Bywa wówczas, że współpracownicy komentują takie zmiany: „taki był na początku uprzejmy, a teraz już pokazuje na co go stać”. Mówią, że woleli go w tej „wersji początkowej”, bo teraz „zmienił się i już nie jest sobą”.

Weźmy teraz pod lupę zmiany będące rezultatem celowego rozwoju. Jeśli ktoś ukończył kurs z zakresu umiejętności miękkich – komunikacji interpersonalnej, negocjacji, czy rozwiązywania konfliktów – w społecznym odbiorze będzie postrzegany inaczej niż dotychczas. Bo to już nie ten sam człowiek. Nie działa bowiem spontanicznie i naturalnie, tylko korzysta z wiedzy wyniesionej ze szkoleń. To jakby już nie on.

Przechodząc do zmian płynących z wnętrza organizmu, jak byśmy się odnieśli do antykoncepcji hormonalnej? Hormony wpływają przecież na samopoczucie kobiety, nasilają pewne cechy, a inne osłabiają (np. wahania nastrojów). Czy powiemy wówczas, że kobieta jest nie do końca sobą, gdy jest pod wpływem takich środków? A co z innymi medykamentami i tym, jak działają na organizm (nie tylko na ciało ale i umysł)?

Ostatni przykład zaczerpnęłam z własnego życia. Moi znajomi twierdzą, że jestem optymistką, entuzjastką, osobą otwartą i towarzyską. Po części mają rację, ale nie jest to stan permanentny. Bywają takie momenty kiedy mam spadek formy, lubię pomarudzić, wątpię we własne siły i widzę świat w ciemnych barwach. Z chwilą gdy powraca mój optymizm słyszę czasem: „dobrze, że już jesteś z powrotem”. A przecież nie byłam na wycieczce poza siebie! Każde oblicze mnie, to wciąż ja. Bardziej lub mniej akceptowane czy lubiane przez innych. Nawet gdy mam ochotę wyjść z siebie i stanąć obok, nie przestaję być sobą😉

Przykłady można by mnożyć, przypuszczam że i Wam nasuwają się sytuacje, w których można mieć wątpliwości, czy osoba którą znacie, to nadal ta sama osoba. Zauważacie, że ludzie lubią trzymać się wyobrażeń, jakie mają o innych? Z psychologicznego punktu widzenia nie ma w tym nic zaskakującego, bowiem tak długo, jak jest to stały i niezmienny obraz, na podstawie posiadanych danych możemy łatwo przewidywać zachowanie innych. A to daje poczucie bezpieczeństwa – znamy kogoś (jest konkretny, właśnie taki, a nie inny), więc nic nas nie powinno zaskoczyć. Przynajmniej nic negatywnego, bo na pozytywy jesteśmy zawsze otwarci. Szefa w pracy może nie ucieszyć zwiększająca się pewność siebie pracownika, bo poczuje zagrożenie, że szybko przerodzi się ona w roszczeniowość. Wówczas łatwiej mu będzie powiedzieć: „Co się z tobą stało? To już nie jesteś ty” (w domyśle uległy i bez wymagań), niż zaakceptować zmianę. Za to dużo bardziej entuzjastycznie przyjmujemy zmiany w nas samych, gdy zdobywamy nową wiedzę, stajemy się bardziej świadomi, czy nabywamy nowe umiejętności – wówczas mówimy o rozwoju, dojrzewaniu, wyrastaniu (z czegoś, a ostatnio spotkałam się także z określeniem „wyrastania z kogoś”).

A Wam? Zdarzyło się usłyszeć oskarżenie, że Wy to nie Wy?🙂
A może sami macie wątpliwości, czy jesteście sobą cały czas, czy tylko sezonowo? Jeśli macie własną definicję „bycia sobą” podzielcie się w komentarzach!

Magda

Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s