Obciach

Anglicy nawet mają na to określenie – mówią wtedy „it’s my guilty pleasure”. Można je niezbyt poprawnie określić jako „nieczystą przyjemność” lub, co z pewnością zabrzmi jeszcze gorzej i przywoła na myśl jeden z moich ulubionych trunków, „winną przyjemność”. Chcąc przełożyć ten termin z polskiego na polski: każdy z nas lubi piosenki, do których nie przyznałby się za żadne skarby świata (a przynajmniej wolałby ujawnić je po przelaniu dość znaczącej sumy na konto), a których słuchanie sprawia mu przyjemność. To samo dotyczy niektórych fast-foodów, słodyczy czy ulubionej flanelowej koszuli w kratkę. Jednym słowem: obciach.

Ostatnio prowadzący program w jednej z moich ulubionych radiostacji przyznał się do występku gorszego, niż gdyby zjadł ostatnią czekoladkę w pudełku i nie poinformował o tym nikogo. Powiedział mianowicie słuchaczom, iż niestety, z przykrością musi stwierdzić, że uwielbia piosenkę formacji Duck Sauce „Barbara Streisand”. Wie, że to irracjonalne uczucie i powinien z nim walczyć, ale już się poddał. Utwór wpadł mu w ucho i najwyraźniej nie chce z niego wyjść. Co najgorsze puszczając go w radio zaraził kolejne osoby, a przynajmniej, przyznaję się otwarcie – mnie.

Piosenka oraz ostatni wpis Magdy skłoniły mnie do podzielenia się z Wami tym, co mimo wszystkich racjonalnych przesłanek, podobało mi się w przeszłości lub podoba nadal. I nie ma co się obawiać – z podniesioną głową oświadczam, że w szkole podstawowej nie lubiłam „Mydełka Fa”, nie słuchałam Kelly Family i choć ukrywałam to przez wiele lat, tak naprawdę nigdy nie podobała mi się „Czarodziejka z Księżyca”.

Nick Carter i Victoria Beckham

Zaczynamy z grubej rury – Backstreet Boys i Spice Girls. Należę do tego pokolenia, które słuchało jednego z najbardziej popularnych boysbandów na cały regulator, łamiąc sobie język na nie do końca zrozumiałych tekstach takich piosenek jak „Quit Playing Games (With My Heart)”. Moje koleżanki nie zwracały się do siebie używając przyporządkowanych każdej z nich imion „Spajsetek” (może dlatego, że byłyśmy cztery), ale na koloniach udawałam Mel C w niezwykle popularnym „Mini Playback Show”. Pamiętam, że prawie cały wyjazd spędziłyśmy na uczeniu się równego wymachiwania rękami, tak, by było jak na teledysku. To znaczy, prawie jak na teledysku, bo koleżanka chcąc uzyskać rudy kolor włosów pomalowała je farbkami plakatowymi, a ja jako Sporty Spice nie umiałam nawet zrobić gwiazdy.

I to, że Cię nie opuszczę…

Co roku, gdy zbliża się okres Świąt Bożego Narodzenia zacieram ręce z radości. Wiem, że będzie to okazja, by po raz dziesiąty, a może nawet dwudziesty, zobaczyć jedną z moich ulubionych komedii romantycznych: „Zostaw wiadomość” lub „To właśnie miłość”. Wiem oczywiście jak się skończą – z zasady komedie romantyczne kończą się dobrze. Zawsze wzruszają mnie te same momenty i niezmiennie pod koniec niektórych scen powinnam z nieco przepraszającym tonem zaśpiewać razem z Flight of the Conchords „I’m not crying”. Na pocieszenie zawsze powtarzam sobie, że mój gust i tak jest lepszy, bo nie oglądam Akademii Policyjnej ani Kevina.

Zatańczysz ze mną jeszcze raz

Widziałam fragmenty prawie wszystkich serii i wciąż mam nadzieję, że zdążę stać się sławna zanim program straci na popularności. Dlaczego? Oczywiście by wziąć w nim udział! Wyobrażam sobie, że zatańczę lepszą rumbę niż Kinga Rusin czy doskonalszego jive’a niż Przemek Sadowski. Nie oglądam „Tańca z gwiazdami” z powodu celebrytów, ponieważ 80% z nich widzę po raz pierwszy w życiu. Nie interesują mnie też zakulisowe plotki. Chodzi tylko o jedną kwestię: radość z tańca, która płynie z wielu występów i dowód na to, że dzięki ciężkiej pracy można nawet nauczyć się tańczyć. Przynajmniej tak to zawsze tłumaczę innym.

A jaka jest Wasza lista obciachów?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Obciach

  1. Magda pisze:

    No i sprowokowała mnie. Nie sądziłam, że kiedykolwiek się do tego przyznam, ale niech stracę!
    Byłam wielką fanką Gabriela Fleszara w początkach jego kariery. Miałam dwie kasety magnetofonowe z jego nagraniami, większość piosenek znałam na pamięć i grałam je też na gitarze zmuszając siostrę do tego, by śpiewała ze mną w dwugłosie🙂

  2. Żona Kota pisze:

    Ach, jak ja Cię w tym obciachowym względzie dobrze rozumiem!

    Co do muzyki – zanim odkryłam, że jednak mam mój osobisty gust, zasłuchiwałam się w Backstreet Boys na zmianę z Kelly Family (nigdy nie należałam do jednego z „obozów” fanek), kończąc na Britney Spears (choć tylko pierwsza płyta) – to z działu zagraniczne. Natomiast z działu polskie…aż moje ręce drżą, potwierdzając skalę obciachu, zauroczona daaalekim kuzynem, poznanym na weselu, kupiłam kasetę Ich Troje i nucąc pod nosem melodyjne piosenki wspominałam tańce z owym.

    W kwestii filmów – po tym jak już jednak przejadła mi się seria o Kevinie, teraz, podobnie jak Ty, nie wyobrażam sobie Świąt bez „To właśnie miłość”* i reklam coca-coli, wzruszając się przy obu. Z drugiej strony, czy to obciach być wrażliwym? ;]
    *kocham ten film, jednakowoż moją ulubioną komedią romantyczną pozostaje niezmiennie „Notting Hill”

    Skończę na moim największym megaobciachowym grzechu – nie robię tego wprawdzie codziennie, ale czasem nie potrafię się oprzeć i zerkam, co nowego słychać u bohaterów „Mody na sukces” – podziwiam scenarzystów tej opery mydlanej, ponieważ ciągle mnie zaskakują ilością możliwych kombinacji „łóżkowych”!

    Pozdrawiam!

    • Hania pisze:

      Witaj Żono Kota na naszym blogu! Jak to miło przeczytać o cudzych
      obciachowych grzechach, a nie tylko o swoich. Przypuszczam, że jest
      wiele takich osób jak Ty, które mimo wielkiego wstydu oglądają „Modę
      na Sukces” lub nucą pod nosem Ich Troje, ale mało kto się do tego
      przyzna. Gratuluję odwagi i mam nadzieję, że nie Ty jedna dokonasz na
      naszym blogu „coming-outu”🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s